Lekarstwo na zimę
Year of Creation: 2010 | Published: 2020-02-05 | Theme: nastroje

Z każdą przełknięta pigułką
starość całuje mnie w czółko.
Twarz pieści zeschłymi knykciami,
Nostalgię i zmarszczki ma za nic.
 
Na włosy siwe nie zważa,
Nic sobie nie robi z diagnozy lekarza,
Gdy fajkę zakurzę i piwkiem zapiję,
To krzyczy: „brawo!” i „carpe diem!”
 
I czule mi szepce do uszka,
Że żadna z niej przecież staruszka,
Że w sumie to młoda jest jeszcze;
Jej młodość jesiennym lśni deszczem.
 
Powtarza, że wrzesień nie zima,
I mami, że śmierć też przetrzyma.
A ja, jak kto głupi, wierzę w te bzdury
łykając na zimę kolejne piguły.
 

If you liked, say thanks for author
Nice10

Report a problem

Please login first to comment.

Comments

No comments

Author
  • Poems: 90
  • Translations: 1
  • Comments: 6
  • Last login: 4 months ago